Psy Yorkshire Terrier

Psy rasy Yorkshire Terrier

Archive for Czerwiec, 2009

Związek Kynologiczny w Polsce

Związek Kynologiczny jest w zasadzie jedyną organizacją, której działalność poświęcona jest całkowicie sprawom psa.
Najwyższą władzą kynologiczną jest Międzynarodowy Związek Kynologiczny — Federation Cynologique International (F.C.J.), mający swoją siedzibę w Belgii. Zadaniem jego jest opracowanie i wydawanie standardów międzynarodowych, załatwianie spraw prawnych, unifikacja przepisów, sprawy championatów, itp. Naczelny Związek każdego państwa wchodzi w skład F.C.I.
W Polsce, w okresie międzywojennym hodowcy zrzeszeni byli w kilku specjalistycznych klubach. Tuż przed wybuchem II wojny światowej powołano Polski Kennel Klub, który zarejestrowano 6 kwietnia 1939 r. i w maju tegoż roku przyjęto do F.C.I.

W pierwszych latach powojennych sprawy kynologiczne zeszły na dalszy plan. Związek Kynologiczny w Polsce powstał dzięki wysiłkom grupy zapaleńców, w maju 1948 r. Przyjęcie go do F.C.I. nastąpiło dopiero w 1957 r.
Celem Związku jest reprezentowanie interesów kynologii przed władzami i instytucjami w kraju oraz organizacjami kynologicznymi międzynarodowymi i zagranicznymi.

Najważniejszym zadaniem Związku jest prowadzenie Polskiej Księgi Rodowodowej (PKR); dla ras polskich dopuszczono wpis do Księgi Wstępnej (KW). W tym celu opracowano regulamin hodowli psa rasowego, którego należy przestrzegać, aby potomstwo nie uległo dyskwalifikacji. Stanowi on, że podstawą do wytypowania suk hodowlanych i reproduktorów jest przegląd hodowlany.

Suka, zarejestrowana w PKR lub KW może być dopuszczona do rozpłodu po ukończeniu 18 miesięcy życia, gdy uzyskała w klasie otwartej ocenę co najmniej bardzo dobrą — i została zakwalifikowana do hodowli na przeglądzie hodowlanym. Dla suk ras polskich dopuszcza się ocenę — dobra.
Pies, zarejestrowany w PKR lub KW, może zostać reproduktorem po ukończeniu 18 miesięcy życia, jeśli uzyskał na dwóch wystawach, od dwóch różnych sędziów ocenę — doskonały — w klasie otwartej i został zakwalifikowany na reproduktora, na przeglądzie hodowlanym. Dla psów ras polskich i ras pracujących wystarcza ocena — bardzo dobry.

Regulamin zawiera precyzyjne przepisy, których zastosowanie warunkuje uznanie potomstwa. Ustala też ekwiwalent za krycie dla właściciela reproduktora.
Do zadań Związku należy organizowanie i uczestniczenie w okręgowych, krajowych i międzynarodowych wystawach psów rasowych oraz organizowanie zawodów i konkursów krajowych, a także międzynarodowych.
Ważną działalnością Związku jest propagowanie hodowli psa rasowego oraz popieranie prac naukowo-badawczych z dziedziny kynologii. Związek wydaje dwumiesięcznik pod nazwą „Pies”, w którym opisywane są najważniejsze zagadnienia, dotyczące hodowli i wychowu psa.

Związek organizuje też kursy (np. tresury) i wykłady. Do jego obowiązków należy też szkolenie sędziów, asystentów, instruktorów i treserów.
Sąd koleżeński czuwa nad przestrzeganiem etyki kynologicznej.
Zadania Związku realizują oddziały, znajdujące się w różnych miastach, głównie w wojewódzkich. Obecnie jest 37 oddziałów.
Wystawy okręgowe i specjalistyczne organizują Oddziały Związku. Zarząd Główny zajmuje się organizacją wystaw krajowych i międzynarodowych. Do 1983 r. organizowano w Polsce każdego roku dwie wystawy międzynarodowe: w Opolu i Poznaniu, cieszące się dużą frekwencją wystawców zagranicznych. W 1984 r. zorganizowano trzecią wystawę w Bytomiu, a w 1987 i 1988 r. odbyły się wystawy międzynarodowe w Warszawie.

Związek Kynologiczny w Polsce działa sprawnie. Najlepszym tego dowodem jest doprowadzenie hodowli psów rasowych w Polsce do czołówki europejskiej.

Psia apteczka

Warto mieć w domu apteczkę pierwszej pomocy dla psa, w której powinny się znajdować:

  1. Termometr, strzykawka i igły, pincetka, wata, lignina, gaza hygroskopijna, bandaż zwykły i elastyczny, wyjałowiona opaska uciskowa.
  2. Oleje: parafinowy (na przeczyszczenie), lniany (w razie oparzeń).
  3. Spirytus: czysty, salicylowy (do dezynfekcji), kamforowy (do nacierania).
  4. Woda utleniona.
  5. Maść borowa, ichtiolowa, tranowa, Dermosan.
  6. Przysypki: sulfamidowa, pabiamidowa (do skóry), Alantan (do uszu), kwas borowy, woda burowa (na okłady).
  7. Krople do oczu.

Psia starość

Przyprowadzając do domu wesołego, uroczego szczeniaka musimy pamiętać, że będzie kiedyś, dużo wcześniej od nas, stary. Nie będzie biegał, szalał, figlował, przestanie być ucieszny. Będzie zniedołężniały, nieruchliwy, nieraz będzie potrzebował naszej serdecznej opieki. Ale będzie nam niezmiernie wierny i na końcu swego życia będzie jedynie pragnął czuć przy sobie obecność swego pana i kiedy będzie „odchodził”, będzie chciał czuć jego rękę na swoim pysku.

Przeciętna długość życia psa wynosi 12 lat, często jednak osiągają 15 lat, rzadziej — 16, i bardzo rzadko — 18. Najdłużej żyją te psy, które są właściwie prowadzone i żywione, mają możliwość solidnego wybiegania się.
P. Teichmann powtarza za uczonym niemieckim H.G. Niemandem następujące porównanie wieku człowieka i psa:

  • pierwszy rok życia psa — 14 lat życia człowieka
  • drugi   rok życia  psa —  7  lat życia człowieka
  • każdy   następny   rok  —  5   lat  życia człowieka

Biorąc pod uwagę taki przelicznik nic dziwnego, że mojego 17-letniego foksteriera nazywano Matuzalemem.
Warto zwracać wcześniej uwagę na objawy starzenia się psa, aby interweniować przy pierwszych „sygnałach alarmowych”.

Pies 7-letni może mieć już początki zaćmy starczej, objawiającej się lekkim, szarym połyskiem oczu, który powoli się rozwija. Stary pies ma na oczach zmętnienie szarobiałe lub sza-roniebieskie. Wzrok tak słabnie, że widzi otoczenie jakby przez matową szybę. Ponieważ zmysł węchu pozostaje dłużej sprawny, można nie zwrócić uwagi, że pies słabo widzi.
Około 9 roku życia pies przestaje być tak ruchliwy, na sygnał do spaceru nie wstaje tak energicznie jak dawniej i sam reguluje czas jego trwania.
Wiek psa można określić w przybliżeniu po stopniu zużycia zębów, choć nie u wszystkich występuje w tym samym wieku. Pies 6-letni ma już starte powierzchnie siekaczy. W wieku 10 lat zęby zaczynają wypadać. Ostatnie wypadają kły, mniej więcej wówczas, gdy pies osiąga 16 lat życia. Często wspominany tu, mój Matuzalem, w wieku 17 lat miał jeszcze wszystkie zęby.

Pies stary jest mało ruchliwy, zwolniona jest też jego przemiana materii. Łatwo wtedy go zatuczyć, co ujemnie wpływa na układ krążenia. Zmieniamy więc sposób odżywiania psa na lekko strawny i dostosowujemy ilość ruchu do jego możliwości.
Serce psa jest mocne i zawał może występować tylko w pojedynczych przypadkach. Często jednak u starszego osobnika można zaobserwować krótki oddech, nawet po niedużym wysiłku, i wtedy należy psu zapewnić bardziej spokojny tryb życia.
Bardzo wskazane jest przeprowadzanie u psa powyżej 10 roku życia corocznych badań krwi, moczu, ewentualnie prześwietlenia klatki piersiowej i dokładne osłuchanie przez lekarza. Można w ten sposób zapobiec szybkiemu starzeniu się organizmu przez odpowiednią profilaktykę.
Na starość zanikają powoli mięśnie, a kości czaszki uwypuklają się. Pies przybiera sędziwy wygląd. Również sposób poruszania staje się bardziej ociężały. Ukazuje się siwizna i w wieku 12 lat głowa oraz pysk mogą być zupełnie siwe.
Zadaniem opiekuna jest otoczenie starego psa serdecznością i troską. Wokół siebie widzę wiele starych psów, utrzymywanych starannie, spacerujących przy boku swego opiekuna. Jeszcze nie zdarzyło mi się widzieć takiego niekochanego „staruszka”. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że pies niekochany nie dożywa późnej starości.
W tym poradniku wiele uwagi poświęcono sprawom karmienia psa i jego chorobom. Psy nie chorują często. Aby jednak rzadko zaglądać do tego rozdziału, należy położyć nacisk na właściwe odżywianie. Chociaż pies będzie miał odpowiednie legowisko i dużo spacerów, ale będzie niewłaściwie karmiony, to choroba — niezwykle przykre i bolesne wydarzenie — będzie w naszym domu częstym gościem.

Reumatyzm u psów

Choroba występuje u psów w starszym wieku i otłuszczonych. Częściej chorują psy o krótkiej sierści i długich, nieowłosionych kończynach. Chorobę rozpozna tylko lekarz weterynarii. Gościec stawowy powoduje, że pies kuleje, występuje bolesny obrzęk stawów.
Gościec mięśniowy powstaje prze.ważnie na skutek przeziębienia. Ból przenosi się z jednej partii mięśni na drugą. Ból jest silny, pies chodzi sztywno, czasem wydaje się sparaliżowany. Lekarz weterynarii zastosuje odpowiednie preparaty. Dobre rezultaty daje też podawanie witamin B6 i B12. Stosuje się też środki przeciwbólowe.
Dużą ulgę przynosi nacieranie spirytusem kamforowym i naświetlanie lampą Sollux.
Po ustąpieniu bólu, mięśnie szybciej się regenerują, jeśli zastosujemy u psa serię masaży. Pokarm podaje się lekko strawny, aby nie spowodować zaparcia, gdyż bóle mięśni utrudniają oddawanie kału. Psy mogą chorować na różne nowotwory, nie mniej niż człowiek. Występują one we wszystkich narządach i we wszystkich postaciach.

Komenda „biegaj” dla psa

Komenda „biegaj” oznacza dla psa szczęście swobody. Odpięcie linki smyczy stanowi hasło do rozpoczęcia radosnego biegania. Można więc zadać pytanie, po co do tego jeszcze komenda? Ma ona bardzo istotne znaczenie, ma zapobiec nieprzytomnemu, dzikiemu biegowi naprzód po odpięciu linki. Taki bieg grozi wieloma niebezpieczeństwami, wpadnięciem pod samochód łub rower. Komenda ma na celu wyrobienie w piesku chęci do spokojnego biegania w pobliżu przewodnika. W tym celu przytrzymujemy psa, następnie, dotykając miękko ręką grzbietu, wydajemy komendę „biegaj”, zwalniając przy tym linkę na pełną jej długość. Po kilku takich ćwiczeniach przymocowujemy psa do swego biodra za pomocą sznurka lub nylonowej żyłki, odpinając głośno karabińczyk smyczy i ponownie dotykając ręką grzbietu psa, wydajemy tę samą komendę. Jeśli pies zbytnio się rozpędzi — zatrzyma go sznurek lub żyłka.
Po pewnym czasie, pies uspokaja się i po całkowitym zwolnieniu z linki na komendę „biegaj”, której towarzyszy lekkie klepnięcie po grzbiecie — spokojnie odbiegnie od naszego boku.

Wymienione wyżej komendy powinien zasadniczo znać każdy pies. Wpojone solidnie i dokładnie, w przyszłości okażą się bardzo pożyteczne. Zmniejszą bowiem niebezpieczeństwo, zagrażające psu w mieście, a nam stworzą takie warunki, że spacer z psem będzie najwyższą przyjemnością.
Możemy wtedy powiedzieć, że nasz pies zdał maturę. Magisterium i doktorat, to już wyższe stopnie wtajemniczenia, do których można przystąpić po dokładnym przygotowaniu teoretycznym lub przy pomocy fachowca. Pies może zdobyć wtedy przeszkolenie w zakresie psa towarzysza II i III stopnia, „psa obrońcy” I, II i III stopnia, a także uczestniczyć w konkursie. Te stopnie tresury wykraczają daleko poza ramy tego poradnika.

Nauka psa

Do nauki komendy „waruj” możemy przystąpić dopiero wtedy, gdy pies opanował bezbłędnie siad. Ze wszystkich komend, ta jest dla niego najmniej przyjemna i działa na niego deprymująco.

Pies musi nauczyć się leżeć prosto, z przednimi łapami wyciągniętymi przed siebie i tylnymi, ułożonymi jak do siadu — równolegle.

Uczymy tej komendy z pozycji siadu, wyciągając prawą ręką przednie łapy psa ku przodowi, lewą ręką naciskając jego kłąb, powtarzając komendę „waruj”; jeśli pies się ociąga, możemy sobie pomóc przyciągając go do ziemi smyczą.
Gdy pies pierwsze trzy komendy rozumie i dobrze wykonuje ćwiczymy je początkowo   z   marszu,   następnie   w biegu. Pies musi przypaść do ziemi lub siąść natychmiast po komendzie i na komendę w tym samym tempie dogonić nas i dotrzymać kroku przy lewej nodze.

Komenda „stój” również nie należy do psich przyjemności i jest dla niego dużo trudniejsza do wykonania niż poprzednie. Instynktowne bowiem jest dla psa towarzyszenie przewodnikowi stada. Początkowo posługujemy się linką, którą opuszczamy obok psa na ziemię lub dla ułatwienia przywiązujemy ją do słupka lub drzewa. Wydajemy komendę „stój” lub „stój, zostań”, trącając lewą ręką pysk psa. Sami odchodzimy kilka kroków naprzód i stanowczym głosem powtarzamy komendę. Ponownie wracamy do psa i obchodząc go naokoło zajmujemy miejsce po jego prawej stronie. Jeśli pies to ćwiczenie wykona poprawnie, musimy go solidnie nagrodzić. Ćwiczenie to powtarzać trzeba długo i cierpliwie. Zdolny pies po pewnym czasie zostanie w tej pozycji tylko na nasz gest; położenie dłoni na jego nosie.
Komendę „zostań” pies poznał już w wieku szczenięcym, dotyczyła ona jednak tylko jego własnego legowiska. Przy tresurze komenda zostaje rozwinięta i pies musi się jej podporządkować niezależnie od miejsca i okoliczności. Na początek wbijamy kołek z linką i polecamy psu pozostać na miejscu. Przewodnik zatacza naokoło psa koło, powtarzając komendę „siad, zostań”. Powoli, zatacza coraz większe koła. Gdy pies słucha naszej komendy, zwalniamy go z linki i nadal zataczamy coraz szersze koła. Przy każdej następnej lekcji zwiększamy odległość między nami a psem. W późniejszym okresie usiłujemy obserwować psa z ukrycia. Jeśli będzie chciał zmienić pozycję, przywołujemy go do porządku.

Ćwiczenie jest trudne i żmudne. Dla ułatwienia możemy zostawić przy psie jakikolwiek przedmiot należący do właściciela, co znacznie mu ułatwi wytrwanie w posłuszeństwie. Ćwiczenie kończymy powrotem do psa, uwolnieniem go od komendy i nagrodą za karność.

Komendy: ,,do nogi” i ,,do mnie” są dla psów ulubionymi komendami, oznaczają bowiem powrót do pana. Różnią się między sobą, oprócz” odmiennego brzmienia, także innym ruchem rąk.

Pies zostaje w dowolnej pozycji siadu, stania czy warując, przewodnik odchodzi kilka kroków, staje przodem do psa i wydaje komendę ,,do mnie”, uderzając się dłońmi po kolanach. Pies powinien przybiec i usiąść przed przewodnikiem. Komenda „noga” jest nieco trudniejsza, bardzo widowiskowa, ale dla psa dużego, stopnia trudności nie przedstawia. Pies znowu pozostaje w jednej z pozycji, przewodnik odchodzi, staje przodem do psa i wydaje komendę „noga”, uderzając się dłonią w lewe udo. Pies powinien wtedy podbiec i okrążając nas od tyłu w kierunku od prawej do lewej nogi, obejść nas i usiąść przy naszym lewym boku.

Chodzenie z psem

Nauka właściwego chodzenia jest pierwszym przedmiotem, który wpoić powinniśmy naszemu pupilowi. Pierwszym stopniem będzie nauka chodzenia na smyczy na komendę „noga”. Prowadzimy psa na krótkiej lince tak, aby jego łopatka znajdowała się przy naszej lewej nodze. Nie powinien wtedy ciągnąć na boki, do przodu lub do tyłu. Staramy się iść energicznie i wesoło.   Komendę   „noga”   powtarzamy przyciągając psa do właściwej pozycji lekkim szarpnięciem. Tym samym szarpnięciem korygujemy każdy jego błąd. Lekcje kilkuminutowe powoli wydłużamy. Ilekroć pies właściwie wykona polecenie — chwalimy go i głaszczemy.

Aby pies nie zniechęcił się do ćwiczenia nie skąpimy mu pieszczotliwego głaskania, okazywania mu naszej sympatii.
W trakcie ćwiczenia pętlę smyczy trzymamy w prawej ręce, lewą regulujemy jej długość. Po opanowaniu takiego chodzenia możemy linkę przywiązać do biodra, aby uwolnić lewą rękę; początkowo pies może się bawić dłonią opiekuna, ośmieli go to i pozwoli radośnie iść koło nas. Następnie zaczynamy zmieniać kierunek marszu, powtarzając komendę i szarpiąc lekko linką. Jest to jedno z ważniejszych ćwiczeń, zwłaszcza w mieście, i nie najłatwiejsze — pies musi je opanować bezbłędnie i bezwarunkowo.

Drugim stopniem jest chodzenie wolne przy nodze. Rozpoczynamy je, gdy pies idzie koło nas, nie zmienia kierunku i reaguje właściwie na komendę „noga , której towarzyszy uderzenie się lewą ręką w lewe udo. Za wykonanie bezbłędne tego ćwiczenia po uwolnieniu od smyczy, należy psa pochwalić i wynagrodzić. Jeśli pies tego ćwiczenia należycie nie wykonuje, należy wrócić do chodzenia przy nodze na smyczy, aż do osiągnięcia właściwego skutku.
Chodzenie przy nodze wolne jest ćwiczeniem trudnym, pies musi go bezbłędnie opanować, aby móc przejść do następnych lekcji.
Komenda „siad” jest ćwiczeniem łatwiejszym, ale przy niej musimy się posługiwać na przemian bodźcami przyjemnymi i przykrymi. Pies idzie przy naszej nodze i na komendę „siad”, stojąc bokiem do psa,  przy trzymujemy. go jedną ręką łagodnie za szyję pod brodą, drugą naciskamy lekko jego zad. Z chwilą, gdy pies usiądzie chwalimy go i nagradzamy. Ćwiczenie powtarzamy aż do osiągnięcia pozytywnego rezultatu. Pies uczy się tej komendy szybko — ważne, aby wykonał nasze polecenie z każdej pozycji, a nawet będąc w pewnej odległości od opiekuna. Po opanowaniu przez psa komendy, powtarzamy ją, podnosząc jednocześnie do góry prawą rękę. Po pewnym czasie pies będzie reagował na komendę, podaną mu ruchem ręki. Z pozycji „siad” psa odwołuje się inną komendą, na przykład „biegaj” (zwolnienie od tresury).

Tresura psa

Chrońmy szczeniaka przed nim samym. Każdy szczeniak lubi łapać w pysk i gryźć wszystko, czego może dosięgnąć. W pierwszym okresie jego pobytu musimy wszystkie przedmioty odpowiednio zabezpieczyć. Niebezpieczne są dla niego urządzenia pod napięciem. Zmniejszyć możemy niebezpieczeństwo, jeśli ma własne zabawki: piłki z kauczuku lub pełnej gumy, miękkie sztuczne kości, grube kości wołowe lub końskie, najlepiej golenie. Można też poświęcić jeden, stary zużyty but. Gdy bierze do pyska przedmioty dla niego nie przeznaczone, wydajemy komendę „fuj”, „nie”, „nie rusz”.

Zostawiając szczeniaka samego w mieszkaniu zamykamy go w miejscu z zabezpieczoną podłogą i zabezpieczonymi przewodami elektrycznymi wraz z wszystkimi jego zabawkami. Po powrocie do domu, natychmiast pieska wyprowadzamy.
Tresura
Jeśli wpoiliśmy w psa podstawowe zasady dobrego wychowania, można w wieku 59 miesięcy przystąpić do właściwego układania. Tresura nie jest czymś przykrym dla psa, lecz właściwie prowadzona sprawia psu przyjemność. Różne rasy w różnym czasie dojrzewają do tresury. Kiedy pies dojrzał do skupienia się i zapamiętywania, uważnie zaczyna nas obserwować, interesować się tym, co robimy  możemy rozpoczynać poważną naukę.
Nie jestem zwolenniczką oddawania psa do szkoły tresury. Ułatwiłoby to nam oczywiście pracę, ale po tej formie tresury pies traci kontakt z właścicielem. Najbardziej godną polecenia formą tresury są prowadzone przez Związek Kynologiczny trzymiesięczne kursy, na których pies poddawany jest tresurze w obecności właściciela, co doskonale ułatwia kontakt z psem. Kursy odbywają się przeważnie w soboty i niedziele, wiosną i jesienią. Trzeba poświęcić sporo własnego czasu i włożyć dużo wysiłku, ale jest to bardzo korzystna forma nauki. Grupowe szkolenie ułatwia mniej pojętnym lub upartym psom reagowanie na wydawane komendy.

Jeśli czujemy się na siłach i mamy zamiar zająć się sami układaniem psa, musimy na początek zapamiętać podstawowe zasady:

  1. Przed rozpoczęciem nauki pozwólmy psu na solidne wybieganie się i załatwienie swych potrzeb. W czasie ćwiczeń nie wolno pozwolić, aby zatrzymywał się przy każdym drzewie czy latarni.
  2. Uczyć należy jednym słowem  pies długich zdań nie zrozumie. Chwalimy głosem łagodnym, karcimy głosem ostrym i zdecydowanym.
  3. Karcenie, nawet gazetą, dokonujemy tylko lewą ręką. Prawa ręka to psie przyjemności: pieszczoty, karmienie, polecenia.
  4. Przed ćwiczeniami nie należy psa karmić, będzie bowiem leniwy i ociężały. Karma jest też nagrodą za dobre wykonanie poleceń.
  5. Ćwiczenie chętnie wykonywane, to dobrze wykonywane. Pies musi rozumieć, co od niego chcemy.
  6. Każde dobrze wykonane ćwiczenie, nawet jeśli przyszło z pewnymi trudnościami, musi być nagrodzone smakołykiem, serdecznym słowem lub pogłaskaniem.
  7. Nie należy zaczynać nauki, gdy psa interesuje co innego.
  8. Przed rozpoczęciem nowego ćwiczenia należy sprawdzić, czy poprzednie pies dobrze opanował.
  9. Tylko jedna osoba prowadzi szkolenie psa.
  10. Lekcja powinna być krótka i powtórzona ponownie po swobodnym wybieganiu się psa i za każdym razem prowadzona w innym otoczeniu.
  11. Jeszcze raz powtarzam: cierpli wość, opanowanie i jeszcze raz cierpliwość.

Sposoby szkolenia apelu

Wyszkolenie psa w poprawnym wykonywaniu rozkazów objętych apelem (tresurą porządkową) jest niezwykle ważne. Głównym celem tego wyszkolenia jest wyrobienie u psa bezwzględnego posłuszeństwa wobec wychowawcy. Jest to konieczne dla spokojnego prowadzenia psa w życiu codziennym, dla przyszłego szkolenia specjalistycznego oraz opanowania go na polowaniu. Najlepszy pies, o doskonałych właściwościach myśliwskich, którego przewodnik nie opanował, nie tylko nie będzie pomocny, ale będzie przeszkadzał w polowaniu. Taki pies będzie podrywał zwierzynę poza zasięgiem strzału myśliwego, rozpędzał ją po całym terenie, nie da się odwołać ani unieruchomić. Ustrzeloną zwierzyną będzie się bawił, memłał ją i nacinał, a zagryzione ptactwo domowe będzie właściciela drogo kosztowało.
Pies dobrze ułożony musi wykonywać wszystkie rozkazy porządkowe. Pies o miernym instynkcie, lecz doskonale wyszkolony będzie na polowaniu lepszy od psa o wspaniałych instynktach, lecz o słabym wyszkoleniu. Rozbieżności w zmysłach i instynktach psa myśliwskiego nie są wcale tak duże, jak popularnie się sądzi.

Tresurę porządkową należy zaczynać bardzo wcześnie. Pierwsze ćwiczenia to gwizdki przy miseczkach z pokarmem, by szczeniak z przyjemnością przychodził do wychowawcy. Jest to bardzo ważne ćwiczenie, które procentuje w okresie, gdy pies ma już pełną pasję myśliwską. Trudno jest wówczas ściągnąć psa do siebie, jeżeli nawyk przychodzenia do wychowawcy nie utrwali mu się w wieku szczenięcym.

Tu to rozkaz przywołujący psa z niedaleka, dwa krótkie gwizdki przywołują psa z dalszej odległości. Rozkazu „tu” używa się zawsze z wahadłowym ruchem prawej ręki z góry do dołu. Jeżeli pies ignoruje te rozkazy, zaczynamy ćwiczyć na długiej lince. Rozkaz „tu” i delikatnie, ale zdecydowanie ściągamy psa do siebie z powtarzaniem rozkazu „tu „, „tu” – nagradzamy go i chwalimy. Rozkaz „tu” przeplatamy dwoma krótkimi gwizdkami.

Rozkazy zwalniające psa z tresury

biegaj lub poklepanie psa  rozkaz ten zwalnia psa z warowania, siadu, chodzenia przy nodze itp. Po tym rozkazie pies jest wolny, może biegać, baraszkować, słowem  przestaje być w tresurze;

  • dobry piesek, bardzo ładnie pochwalenie psa po dobrze wykonanym rozkazie.

Należy zawsze stosować zasadę, że pies po otrzymaniu rozkazu pozostaje w tresurze, aż do momentu zwolnienia go z niej słowem „biegaj ” lub po delikatnym poklepaniu. Od tej chwili pies jest wolny, aż do momentu usłyszenia ponownego rozkazu. Sens stosowania tej zasady jest prosty. Pies po usłyszeniu i wykonaniu jakiegoś rozkazu, np. „siad”, „waruj „, „noga „, nigdy nie będzie wiedział, czy rozkaz ten obowiązuje nadal, czy też może już biegać, hasać; jego chęć dążenia do przyjemności będzie skłaniała go do wyłamania się z rozkazu. Gdy natomiast będziemy stosowali zwolnienie z rozkazu, pies będzie wiedział, przyzwyczai się, że wolno mu zaniechać wykonywania rozkazu dopiero po znanym sobie znaku danym przez wychowawcę.

Za każdy dobrze wykonany rozkaz pies powinien otrzymać nagrodęsmakołyk (przynajmniej w okresie szkolenia). Za źle wykonany rozkaz pies powinien zostać skarcony: „pfuj”, „fee”, ”paskudny, wstrętny pies”, ewentualnie mocnym uderzeniem witką.

Pies musi wykonać rozkaz, należy go do tego bezwzględnie zmusić. Nie można psu pozwolić na zignorowanie polecenia, należy je koniecznie wyegzekwować. Lepiej nie wydawać rozkazu w sytuacji, w której przypuszczamy, że pies może go nie wykonać. Rozkazy należy wydawać głosem normalnym (nie krzyczeć), a nacisk wy wierać zmieniając tonację głosu; należy wówczas mówić z naciskiem, mocno akcentując zgłoski, grożąco.

Można założyć, że pies bezbłędnie wykonujący podane wyżej rozkazy tresury będzie psem całkowicie wyszkolonym.
Z analizy tych rozkazów możemy zorientować się, że pies myśliwski musi poznać, zapamiętać i reagować na bardzo wiele słów. Nie należy więc przeciążać go dodatkowymi rozkazami, a więc do stosowanych rozkazów nie powinno się dodawać zbędnych słów.

Rozkazy powinno się wydawać głosem o normalnej głośności, wyraźnie, raczej cicho niż głos’no. bo wiemy, że pies ma doskonały słuch. Zbyt głośne wydawanie rozkazów spowodujeprzyzwyczajeniesiępsa do krzykui wówczas przestanie on reagować na rozkazy ciche. Jest niezwykle ważne, by odpowiedni rozkaz następował natychmiast w sytuacji dla psa konfliktowej czy groźnej, w takich chwilach nie można zapomnieć ani pomylić rozkazów. Są sytuacje, gdy sekundy decydują o bezpieczeństwie psa, np. moment gdy pies zobaczy kota po drugiej stronie jezdni, czy zwietrzy sukę i wyskoczy najezdnię. Tylko natychmiastowy rozkaz „wróć” może go w takiej sytuacji zatrzymać.

Zawahanie się w użyciu rozkazu czy zastąpienie go nieznanymi słowami, np. „chodź tu”, mogą mieć fatalne skutki. Można spotkać się z wieloma podobnymi sytuacjami, należy więc swobodnie i bezbłędnie operować rozkazami, trzeba je dobrze znać i odpowiednio ich używać. Jednym z bardzo ważnych elementów wyszkoleniajestumiejętność wychowawcy operowania głosem, zwłaszcza jego intonacją. Głos o odpowiedniej intonacjijest dodatkowym bodźcem dla psa, pobudzającym lub hamującym.

Mając absolutny słuch, pies niezwykle żywo reaguje na wszelkie odcienie intonacji. Rozkaz wydany głosem grożącym wzmacnia nakaz wykonania jakiejś czynności, natomiast pochwała wyrażona głosem aprobującym, radosnym, cieszy psa. Przewodnik powinien operować swoim głosem jak aktor, który potrafi tym samym słowem wyrazić groźbę i radość, smutek, aprobatę, negację i gniew. Aby jednak pies rozumiał wszystkie intonacje głosu swego wychowawcy, trzeba już w wieku szczenięcym często do niego mówić. Ta „rozmowa” z psem powinna być poparta odpowiednimi bodźcami. A więc mówimy do psa zawsze i wszędzie, sens słów jest tu obojętny, przekazujemy mu swoją radość z dobrze wykonanego ćwiczenia lub dezaprobatę, gdy to będzie konieczne.

Okażmy psu radość, gdy dobrze wykonał ćwiczenie, smutek zaś, gdy nas zawiódł  ale głośno!